Jak zorganizować wyjątkowy pogrzeb? - wywiad z mistrzynią ceremonii Magdaleną Wesołowską

TakŻyli: Zmarła bardzo bliska mi osoba. Ja jestem osobą, która będzie organizować pożegnanie. Chciałabym, żeby ceremonia pogrzebowa była wyjątkowa. Jak będzie wyglądało moje pierwsze spotkanie z celebrantką?
Magdalena Wesołowska: Pierwszy kontakt (jeszcze nie spotkanie) będzie miał formę rozmowy telefonicznej. Wiele zakładów pogrzebowych ma moje wizytówki, lecz coraz częściej Bliscy kontaktują się ze mną bezpośrednio z pomocą internetu. Podczas pierwszej rozmowy najpierw słucham, a następnie szczegółowo opowiadam jak wyglądają prowadzone przeze mnie ceremonie. W tak szczególnej sytuacji zależy mi, by osoba, która organizuje pożegnanie wstępnie już wiedziała wszystko, łącznie z kosztami, co daje poczucie bezpieczeństwa, że wszystko zostanie uszyte „na miarę”. Sugeruję też elementy dodatkowe, które mogą wzbogacić ceremonię, mogą być to listy, muzyka, prezentacje multimedialne, wszystko, co podkreśliłoby charakter i ostatnią wolę osoby, którą żegnamy. Jeżeli jest możliwość spotykamy się na rozmowę przy kawie, co bardzo cenię, jednak najczęściej pomaga nam specjalna ankieta, którą Bliscy uzupełniają samodzielnie.
TŻ: Czy bliscy chętnie dzielą się osobistymi historiami i opisują zmarłą osobę?
MW: Mam to szczęście, że Bliscy otwierają się przede mną opowiadając o życiu zmarłego. Tak naprawdę to Bliscy decydują na ile wprowadzą mnie do swego świata i ile informacji powinnam uzyskać. Jednak w większości te opowieści są pełne i głębokie.
TŻ: Jak przygotowuje się Pani do konkretnego pożegnania?
MW: Po pierwsze – rozmowa, a następnie spotkanie lub ankieta. Gdy zbiorę informacje, których potrzebuję zabieram się do pisania mowy. Nie ma dwóch takich samych laudacji, tak samo, jak nie ma dwóch takich samych życiorysów. Wspólnie z Rodziną dobieramy muzykę, dodatkowe elementy, a jeśli żegnamy osobę znaną i rozpoznawalną to sama staram się jeszcze bliżej zapoznać z elementami jej kariery zawodowej czy osiągnięciami we własnym zakresie. Po napisaniu przemowy wysyłam ją Rodzinie do akceptacji. Uważam, że pożegnanie powinno mieć formę scenariusza, ponieważ w takiej chwili nie powinny pojawiać się niespodzianki. Bliscy znają zarys przebiegu ceremonii.
TŻ: Czy pamięta Pani pierwszą ceremonię, którą Pani poprowadziła? Jakie emocje Pani wtedy towarzyszyły?
MW: Doskonale pamiętam swoja pierwszą ceremonię. Odbyła się nieco ponad tydzień po rozdaniu moich wizytówek do firm pogrzebowych. Nie czułam stresu, emocje, jak zawsze, potrafiłam opanować. Po wszystkim poczułam, że odnalazłam swoje powołanie i miałam już pewność, że to moja misja.
TŻ: Czy są historie zmarłych, które zostaną z Panią na długo? Są takie, które jakoś szczególnie zapadły Pani w pamięci?
MW: Każda historia jest wyjątkowa, ale kilka szczególnie zapadło mi w pamięć i myśląc o tych osobach, obraz danej ceremonii natychmiast powraca. Każda z nich miała inną przyczynę swej wyjątkowości. Pamiętam dobrze pożegnanie tragicznie zmarłej znanej osoby. Pamiętam też inną ceremonię ze względu na oprawę jaką stworzyliśmy wspólnie z Bliskimi w kaplicy. Była to galeria obrazów niczym w galerii sztuki. Kolejna to tragiczna historia życia młodej dziewczyny, która odeszła nagle. Ceremonii zapadających w pamięć jest wiele. Jestem tylko człowiekiem i czasem wewnętrznie nie umiem się pogodzić z meandrami losu.
TŻ: Jakiego typu pożegnania prowadzi Pani najczęściej? Czy celebrant współpracuje z księdzem, uzupełniacie się w trakcie uroczystości czy też zajmuje się Pani wyłącznie pogrzebami świeckimi/humanistycznymi?
MW: Znaczna większość ceremonii to pożegnania typowo świeckie. Zdarza się jednak, że Rodzinie zależy, by połączyć opowieść o swym Bliskim z obrzędem wyznaniowym. Wówczas moja przemowa wpleciona jest w mszę świętą, najczęściej na samym początku pożegnania. Są też ceremonie innych wyznań. Zdarzają się rodziny wielowyznaniowe, które decydują się na uroczystość o jak najbardziej neutralnym charakterze.
TŻ: Jak przeważnie wygląda Pani współpraca z domem pogrzebowym? Czy wspólnie ustalacie przebieg ceremonii?
MW: Współpraca z domami pogrzebowymi jest bardzo ważna. Gdy do zakładu przychodzi Rodzina i sugeruje świecki lub mieszany charakter ceremonii, najczęściej dostaje moją wizytówkę. Najważniejsze jest wspólne ustalenie terminu pożegnania, żeby niezwłocznie zacząć pracę nad oprawą ceremonii. Sam przebieg uroczystości omawiam już później z Rodziną, ponieważ najczęściej nie ma potrzeby angażowania firmy pogrzebowej w pisanie mowy, tworzenie prezentacji czy dodatkowe elementy, które dopełnią całości ceremonii. Mogę śmiało powiedzieć, że firmy pogrzebowe chętnie polecają mnie jako doświadczoną i profesjonalną osobę.
TŻ: Polska jest Pani zdaniem krajem ludzi, którzy potrafią rozmawiać o śmierci i żałobie?
MW: Zdecydowanie nie. Jednak bardzo często słyszę, że ankieta, którą Rodzina wypełnia jest wspaniałą formą powrotu do przeszłości i wspomnień, głównie tych pozytywnych. Rozmowy z Rodziną pozwalają na oswojenie się z faktem, że ich Bliski/Bliska odchodzi, co jest jednym z etapów przeżywania żałoby. Ludzie nie potrafią rozmawiać o śmierci, tak jakby nie istniała. Jednak, gdy mogę spotkać się z Rodziną, wtedy wszystko się zmienia. Wkracza cały wachlarz emocji, śmiechu, łez, trudnych wyznań czy okazania wdzięczności. Dla wielu osób taka rozmowa jest jak sesja terapeutyczna. Zawsze zależy mi, by Bliscy po moim wyjściu czuli ukojenie i mieli poczucie, że wszystko się ułoży. Emocji, rozmów i szczerych reakcji nie należy się bać. One nas oczyszczają. Bardzo cenię te spotkania, gdzie śmierć zamienia się we wspomnienie, pamięć, pamiątkę w sercu i ciepło.
TŻ: Czy obserwuje Pani zmianę w podejściu do ceremonii pogrzebowych w ostatnich latach?
MW: Zdecydowanie tak. Widok palika świeckiego na cmentarzach jest coraz bardziej powszechne, ludzie nie boją się już oceny otoczenia. Najbardziej cieszy mnie fakt, że Rodziny organizują takie pożegnania o jakich już za życia mówili im Bliscy. Pragną spełniać ich ostatnią wolę przez co okazują im największy szacunek.
TŻ: Jak postrzega Pani rolę cyfrowych form upamiętniania zmarłych takich jak cyfrowe biografie z kodem qr na nagrobek?
MW: Zacznę od tego, co często powtarzam. Technologia jest moim sprzymierzeńcem, choć ceremonie pożegnania kojarzą się z tradycją. Uważam, że nowinki technologiczne umożliwiają stworzenie rzeczy, które wcześniej nie były możliwe. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam na żywo kod QR na nagrobku od razu podbiegłam z telefonem i zeskanowałam kod. Na ekranie telefonu pojawiła się lista utworów na serwisie YouTube zapewne ulubionych utworów dziewczyny, którą pożegnano. To piękna pamiątka dla każdego, kto odwiedza cmentarz i uhonorowanie życia zmarłego. Dzięki tak prostemu rozwiązaniu możemy wejść w świat prawdziwej osoby, która przestaje być tylko wygrawerowanym nazwiskiem z datą na płycie nagrobnej. Przychodzi do nas na nowo zapraszając do swojego świata. Stylowy medalion z kodem QR to jedno z najciekawszych nowych rozwiązań i nie mam wątpliwości, że będzie zyskiwało na popularności. Ja również poproszę o taki, a moi Bliscy umieszczą tam zdjęcia, a może i moją ukochaną muzykę (bo możliwe będzie z pewnością niemal wszystko).
TŻ: Czy według Pani takie rozwiązania pomagają w procesie żałoby?
MW: Zdecydowanie tak. Odwiedzając swego Bliskiego na cmentarzu często z nim rozmawiamy, oddajemy się refleksji. Tak jakby faktycznie w tym miejscu nas słyszał i widział. My natomiast możemy „ożywiać” Go za każdym razem, gdy odwiedzamy grób.
TŻ: Czego nauczyła się Pani o ludziach, którzy doświadczają straty bliskiej osoby?
MW: Nauczyłam się, że są to osoby podatne na emocje, które obdarowują mnie ogromnym zaufaniem. Dokładam wszelkich starań, by tego zaufania nie zawieść. Drugą rzeczą, którą zauważam jest fakt, że pomimo bólu straty Bliscy pragną, by mistrz ceremonii był charyzmatyczny i potrafił ich pokrzepić. A moją zasadą jest to, by takie pokrzepienie zapewnić. Staram się dać oparcie, łapię Rodzinę mocno za dłoń i z uśmiechem mówię: „Przejdziemy przez to razem”. Najczęściej jest tak, że na początku rozmowy Bliscy są wycofani, smutni, a gdy rozmowa się kończy, potrafią się uśmiechnąć, zażartować i powiedzieć sobie, że będzie dobrze. Ten, kto odchodzi pragnąłby, by nasze serca pełne były piękna i kolorowych wspomnień, a nie żalu.
TŻ: Jakie jedno zdanie chciałaby Pani przekazać osobom, które stoją przed koniecznością pożegnania bliskiego?
MW: Niech pożegnanie Bliskiej osoby będzie wyrazem Waszej miłości do Niej.
TŻ: Dziękujemy za rozmowę.
MW: Dziękuję.
Jeśli pragną Państwo stworzyć pożegnanie pełne szacunku, czułości i pięknych wspomnień zapraszamy do kontaktu z Magdaleną Wesołowską.
Adres e-mail: wesolowska.mistrz@gmail.com
https://www.facebook.com/wesolowskamistrzceremonii
Nr tel: +48 660 326 698
Fot. Marcin Kaźmieruk @marcin4funphotos
Polecane artykuły

Ekologiczne znicze - to świadoma przyszłość cmentarzy?
Poznaj inicjatywę TerraLight i dowiedz się, jak ekologiczne znicze pomagają ograniczyć odpady na cmentarzach, łącząc tradycję z troską o środowisko.

Pogrzeb humanistyczny - dlaczego zyskuje na popularności?
Dowiedz się, czym są pogrzeby humanistyczne i dlaczego zyskują na popularności. Poznaj przebieg świeckiej ceremonii oraz nowoczesne formy upamiętnienia.

Jak poradzić sobie po śmierci mamy?
Gdy odchodzi mama, świat się zmienia. Ten artykuł pomaga zrozumieć emocje żałoby i podpowiada, jak przejść przez stratę z czułością dla siebie, korzystając z prostych, wspierających rytuałów.